Ciasto dojrzewające dwa dni, mąka tipo 00, piec rozgrzany do 485 °C. Cienki środek, puszysty brzeg z leopardaturą. Tak, jak robi się to w Neapolu.
Tyle trwa jedna pizza w rozgrzanym piecu. Szybki żar sprawia, że środek jest miękki, a brzeg przewiewny.
Piec kopułowy promieniuje ciepłem z góry i z dołu. Drewno daje ten dymny aromat, którego gaz nigdy nie da.
Te ciemne pęcherze na brzegu to nie przypalenia — to podpis prawdziwej neapolitańskiej pizzy z pieca.
Dobra pizza zaczyna się na długo przed piecem. Ciasto potrzebuje czasu — i my mu go dajemy.
Delikatna włoska mąka, woda, sól, szczypta drożdży. Nic więcej.
Powolna fermentacja na zimno. Ciasto staje się lżejsze i bardziej strawne.
Rozciągamy kulkę rękami, nigdy wałkiem. Brzeg pozostaje przewiewny.
San Marzano, fior di latte, łopata — i 90 sekund nad płomieniem.

Nie robimy dziesiątek rodzajów ani mrożonych półproduktów. Kilka uczciwych pizz, ciasto z wczoraj i ktoś, kto stoi przy piecu cały wieczór i pilnuje każdego brzegu.
Przyjdź i usiądź blisko pieca. To najlepsze miejsce w lokalu.
Stół na wieczór czy pizza na wynos? Napisz — odezwiemy się.