Nabranie
Hutnik zanurza piszczałkę w piecu i nabiera bańkę gorącego szkliwa. Tu decyduje wyczucie w nadgarstku — gram więcej zmienia cały kształt.
Nabieramy roztopione szkliwo z pieca na piszczałkę i oddechem nadajemy mu kształt, póki jest gorące. Szklanki, karafki, wazony i solitery na zamówienie — każdy egzemplarz powstaje rękami, nie formą.

Szkło wybacza tylko krótką chwilę, gdy jest podatne. W tym momencie trzeba zdążyć ze wszystkim — nabrać, nadmuchać, uformować. Dlatego pracuje się szybko i we dwoje.
Hutnik zanurza piszczałkę w piecu i nabiera bańkę gorącego szkliwa. Tu decyduje wyczucie w nadgarstku — gram więcej zmienia cały kształt.
W piszczałkę się dmucha, szkliwo nadmuchuje się w bąbel. Obracaniem utrzymuje się symetrię, oddech go powiększa.
Drewnianymi formami, szczypcami i mokrymi gazetami formuje się szkło — szyjkę, dno, ucho. Wszystko, póki świeci.
Gotowy egzemplarz trafia do pieca chłodzącego, gdzie temperatura spada powoli przez całe godziny. Bez tego szkło pękłoby od naprężeń.
Szkło to rzemiosło temperatury. Zbyt gorące płynie, zbyt zimne pęka. Pomiędzy jest wąskie okno, kiedy słucha — i właśnie to okno odróżnia rzemieślnika od amatora.
Od szklanki, którą bierzesz codziennie do ręki, po soliter, który stoi w witrynie galerii. Wszystko ręcznie, wszystko oryginał.
Szkło użytkowe na codzienny stół — szklanki, karafki, dzbany. Porządna grubość, przyjemne w dłoni.
Dmuchane wazony i misy w kolorze i krysztale. Egzemplarz, który trzyma przestrzeń i niesie światło.
Artystyczne obiekty i prezenty na miarę. Przynieś pomysł, my go roztopimy w kształt.
Nakładanie i nawijanie kolorowego szkliwa — od delikatnych tonów po wyraziste kontrasty.
Uzupełnimy stłuczony egzemplarz z kompletu lub dodmuchamy brakujący element według wzoru.
Ręcznie dmuchane i zdobione bombki — tradycyjne rzemiosło na twoją choinkę.
Stoimy przy piecu, nie przy maszynie. Szkło powstaje tu tak, jak robiono je od pokoleń — nabraniem z pieca, oddechem i narzędziami, które od stu lat prawie się nie zmieniły.
Gotujemy własne szkliwo, mieszamy kolory i każdy egzemplarz prowadzimy od gorącej bańki po wystudzony kształt. Co wyjdzie z naszego pieca, niesie rękę, nie numer katalogowy.




Tak. Oferujemy dmuchanie na próbę pod nadzorem — nabierzesz szkliwo, nadmuchasz własny kawałek i zabierzesz go do domu po wystygnięciu.
W większości tak. Przynieś szkic lub zdjęcie, powiemy, co szkło pozwoli, i ustalimy kształt, kolor oraz cenę z góry.
Samo dmuchanie to kwestia minut, ale egzemplarz musi powoli wystygnąć w piecu wyżarzającym. Zwykle wydajemy w ciągu jednego do dwóch tygodni.
Bo za każdym egzemplarzem stoi para przy piecu i krótkie okno, w którym nie można niczego spartaczyć. Płacisz za rzemiosło i oryginał, nie za seryjną formę.
Tak, barwimy szkliwo i nakładamy kolorowe warstwy. Pokażemy ci wzornik — od delikatnych tonów po intensywny kolor.
Tak, na dmuchanie na próbę i na konkretny egzemplarz. Idealny prezent dla kogoś, kto ma wszystko.
Napisz do nas, co byś chciał — egzemplarz na miarę, prezent, dmuchanie na próbę lub zwiedzanie huty. Odezwiemy się z propozycją, terminem i ceną.