Mleko udojamy rano, skrzep kroimy harfą, a bochny dojrzewają miesiącami w piwnicy — obracane ręcznie, przecierane, pilnowane. Im dłużej, tym więcej smaku.

Poranny udój z własnego stada, niepodgrzane, pełnotłuste.

Podgrzanie, kultura i podpuszczka. Mleko ścina się w skrzep.

Skrzep jest krojony harfą na ziarna, złota serwatka odcieka.

Ziarna do form, prasowanie i kąpiel solna nadają bochenkowi kształt.

Bochenki trafiają na półki i zaczyna się najdłuższe — dojrzewanie.
To samo mleko, inny czas. W miarę upływu miesięcy ser twardnieje, skórka złocieje, a smak pogłębia się od łagodnego do ostrego. Oto droga jednego bochenka:
Biały, wilgotny, mleczna świeżość. Twaróg i młody ser do smarowania.

Skórka się tworzy, ciasto elastyczne, smak maślany i orzechowy.

Zwarte ciasto, wyrazistszy aromat, pierwsze kryształki. Do kieliszka wina.

Twardy, kruchy, pełen kryształków smaku. Krojony na wióry.

Młode i bardzo stare, w bochenkach i na wagę, z datą produkcji.
Pleśnie niebieskie i białe, kremowe i pikantne.
Twaróg, sery świeże, bryndza, fromage frais — z porannego mleka.
Wybór serów z domowym pieczywem i chutney, opakowanie prezentowe.
Bezpośrednio z serowarni lub na targach rolniczych. Dowóz w okolicy.
Zwiedzanie serowarni i prowadzona degustacja przez dojrzewanie.
Chcesz ser z zagrody, skrzynkę lub przyjść na degustację? Napisz do nas.